Tytułem wstępu.
Od jakiegoś czasu, od lat kilku, cały wolny czas we wrześniu i październiku spędzam w lesie uganiając się w tym okresie za jeleniami w trakcie rykowiska. Początkowo była to tylko obserwacja w trakcie późno popołudniowych spacerów, wsłuchiwanie się w ryk jeleni, ich zachowania w czasie tego niesamowitego czasu, o ile udało mi się bliżej podejść.
Jednak od jakiegoś czasu zainteresowałem się mocniej fotografią przyrodniczą, szczególnie otaczającą moje miejsce zamieszkania fauną i florą, a także krajobrazem. I tak z biegiem czasu zrodziła się pasja, chęć bliższego obcowania ze zwierzętami, ptakami, chęć podglądania ich zachowań, poznania tego wszystkiego bezpośrednio z nimi obcując i dodatkowo to uwiecznić. Z chęci tych powstanie pewnie kilka krótkich opowieści, by przedstawić kilka bądź kilkanaście różnych gatunków ptaków i zwierząt jakie zamieszkują w bezpośredniej okolicy Piotrkowa. A wszystko dzieje się tak blisko nas, że nawet teraz pisząc tą relacją kiwam głową z niedowierzaniem, jaki byłem dotąd ślepy
Moje z nimi spotkania.
Jak zwykle któregoś wrześniowego popołudnia udałem się w określone miejsce w celu przeglądu sytuacji, bo byki ryczą, łanie się kręcą, wciąż ich przybywa, więcej i więcej.
Skradam się po ciężkim torfowym terenie i już po kilku minutach staję w miejscu w którym kilkakrotnie obserwowałem i robiłem zdjęcia. W niedalekiej odległości widzę tyki poroża, które wystają ponad wysokimi trawami. Byk prawdopodobnie śpi lub odpoczywa, a lekko powiewający wiatr i szum trzcin pomaga mi by spokojnie rozstawić sprzęt.
Nakryty specjalną siatką maskującą obserwuję pięknego byka w odległości około 30-40 metrów, który wolno wstaje i bada nozdrzami otaczający teren. Jeszcze niby śpi, ale już czujnie węszy rywali.
Po kilku minutach pojawiają się też łanie z młodymi.
Stając w bezruchu obserwuję piękne zwierzę, które spogląda w moją stronę węsząc i kiwając porożem, dając w ten sposób łaniom znać, że coś wyczuwa.
Tak trwamy około 18 minut – on jeszcze lekko przysypia a ja spokojnie strzelam migawką aparatu.
Byk obchodzi swój teren rycząc i wyzywając podobnej wagi rywali do walki w obronie swojego stada, ale żaden z około 8-10 byków które są w pobliżu nie ma odwagi stanąć do walki.
Panuje na tym terenie absolutnie.
Od czasu do czasu pojawiają się konkurencji, wykorzystując jego nieuwagę, ale szybko zmykają w krzaki gdy on się zbliża.
Starsze i młodsze.
Oczywiście można by pisać tak bez końca, ale wybrałem te kilka zdjęć tylko z jednego dnia zmagań w trakcie miesięcznego spektaklu jakim jest rykowisko.
Dorzucę jeszcze jedno zdjęcie największego, najbardziej doświadczonego byka jaki panował niepodzielnie w terenie w którym fotografowałem. Osobnika tego bardzo trudno skłonić do współpracy, ale być może dlatego jeszcze żyje i cieszy się dobrym zdrowiem.
Autor tekstu i zdjęć:
Dariusz Ratajczyk







