Piotrkowskie Towarzystwo Przyrodnicze

Wandal na Bugaju

SAM_4455

Wokół jeziora Bugaj pojawił się groźny wandal. Niczym złodziej nocą ścina drzewa, obcina młode sadzonki.
Słowem – niszczy własność publiczną. Robi to codziennie, permanentnie, z uporem maniaka.
Przechytrzył patrole straży miejskiej i policji, jest jak zjawa: pojawia się i znika.
Trzeba wiedzieć, że za ścinanie drzew bez zezwolenia na terenie miasta grożą sprawcy wysokie kary finansowe – i nie ma zlituj.
Pewnej nocy dociekliwi tropiciele nakryli sprawcę tych nieprawnych czynności –okazał się nim bóbr.
Sprawa patowa: bobra nie można ukarać, wsadzić do klatki, bo jest pod ochroną gatunkową.
Tę sytuacje prawną znają ludzie, którzy zabierają i wywożą każde drzewo ścięte przez bobry.
Nic dziwnego, że zwierzęta muszą każdej nocy ścinać nowe drzewa. Pewnie ci, co zabierają drewno, myślą że bobry jedzą wędkarzy…
I oto w tych okolicznościach nikt nie łamie prawa.